Złość i agresja – co naprawdę próbują nam powiedzieć?
- Anna Wolff - Ustawienia Systemowe
- 3 dni temu
- 5 minut(y) czytania
💥 Złość i agresja – co naprawdę próbują nam powiedzieć?
Zdarza Ci się wybuchnąć „bez powodu”?Albo przeciwnie – trzymasz w sobie złość tak długo, aż w końcu zamienia się w agresję wobec siebie lub innych?
W ustawieniach systemowych i psychologii patrzymy na złość i agresję jak na ważne sygnały – nie jak na „coś złego”, co trzeba w sobie zniszczyć. Problem zaczyna się wtedy, gdy poziom złości jest nieadekwatny, trudny do opanowania albo całkowicie odcięty.
🔶 ZŁOŚĆ a AGRESJA – to nie jest to samo
🔸 ZłośćTo emocja. Pojawia się, gdy:
ktoś przekracza nasze granice,
coś jest dla nas niesprawiedliwe,
nasze potrzeby są ignorowane,
doświadczamy bezsilności.
Złość sama w sobie jest neutralna. To energia życia, która mówi:
„Tu coś jest nie w porządku. Zatrzymaj się. Zadbaj o siebie.”
Zdrowa złość:
pomaga postawić granicę,
powiedzieć „nie”,
upomnieć się o siebie,
chroni nas przed przemocą i wykorzystaniem.
🔸 AgresjaTo już sposób działania. To forma wyrażenia złości (lub innych emocji), która rani nas samych albo innych: słowem, zachowaniem, przemocą, niszczeniem, autoagresją.
Można mieć w sobie dużo złości, ale nie być agresywnym – jeśli umiemy ją zdrowo rozpoznać, nazwać, przeżyć i zakomunikować.
Problemem zwykle nie jest złość, tylko:
jej tłumienie przez lata,
brak bezpiecznych sposobów wyrażania,
przekonanie z domu: „nie wolno się złościć”,
albo przeciwnie – wzorce agresji, krzyku, przemocy.
🔶 Kiedy złość jest „nieadekwatna”?
Zdarza się, że reakcja jest o wiele większa niż sytuacja:
partner/ka spóźni się 10 minut – w środku czujesz furie,
dziecko rozleje sok – w środku masz wybuch wulkanu,
ktoś się z Tobą nie zgadza – czujesz się atakowana/y i „strzelasz z armaty” do muchy.
Najczęściej oznacza to, że obecne wydarzenie dotyka starej rany:
z dzieciństwa,
z wcześniejszych relacji,
z systemu rodzinnego (to, co niesiemy po rodzicach, przodkach).
W ustawieniach mówimy wtedy, że złość:
„patrzy” do tyłu – do mamy, taty, do przeszłości,
albo niesiemy czyjś gniew – np. mamy, dziadka, kogoś wykluczonego.
Wtedy reaguje w nas nie tylko dorosły, ale dziecko, które kiedyś nie mogło zaprotestować:
gdy przekraczano jego granice,
gdy nikt go nie słuchał,
gdy musiało być „grzeczne” i „bezproblemowe”.
Dziś to dziecko w nas wreszcie ma głos – i często robi to bardzo gwałtownie.
🔶 Psychologiczny kontekst złości
Złość jest często:
próbą odzyskania wpływu tam, gdzie czuliśmy się bezsilni,
reakcją obronną na wstyd („zaatakuję, zanim ktoś zobaczy, że jest mi trudno”),
maską dla głębszych uczuć: smutku, lęku, poczucia krzywdy.
Jeśli nie umiemy złości nazywać i przeżywać, może się zamienić w:
depresję (odwrócona agresja skierowana do siebie),
somatykę: bóle brzucha, głowy, napięcia mięśni, problemy z trawieniem,
uzależnienia, kompulsje, jedzenie „na emocje”,
chroniczne poczucie bycia „ofiarą” albo „katem”.
Gdy przez całe życie słyszysz:
„Nie histeryzuj”,„Nie przesadzaj”,„Grzeczne dziewczynki się nie złoszczą”,„Chłopakowi nie wypada płakać” –
to uczysz się, że Twoje emocje są niewłaściwe. Złość nie znika. Ona tylko ucisza się… na jakiś czas. A potem wraca:
jako wybuch,
jako choroba,
jako wycofanie i zamrożenie.
🔶 Kontekst ustawieniowy – czyja to złość?
W ustawieniach systemowych często widzimy, że:
reagujesz intensywną złością,
a pod spodem… to nie jest tylko Twoje.
Przykłady:
Syn niesie niewyrażony gniew mamy na ojca.
Córka niesie bunt i wściekłość babci, która była bezsilna wobec męża, wojny, biedy.
Ktoś z rodziny był wykluczony (np. „czarna owca”, alkoholik, przemocowiec) – jego energia złości wraca do systemu, bo nikt nie chciał go „widzieć”.
Wtedy możesz czuć w sobie ogromny poziom gniewu, który jest nieproporcjonalny do Twojego życia.Twoja dusza próbuje „dopominać się” o miejsce dla tych, którzy zostali pominięci.
Praca ustawieniowa pomaga:
zobaczyć, dla kogo naprawdę czujesz tę złość,
oddzielić to, co Twoje, od tego, co cudze,
uznać ból i los przodków, zamiast nieść ich emocje w swoim ciele.
🔶 Co możesz zrobić, gdy czujesz, że „nie panujesz nad sobą”?
ZATRZYMAJ SIĘ – choćby na 5 sekund
Zanim odpowiesz, napisz, zrobisz coś – spróbuj:
wziąć 3 głębokie oddechy,
poczuć stopy na ziemi,
nazwać w myślach: „To jest złość. Ona chce mnie przed czymś ochronić.”
Nazwij emocje jak sąsiadów, nie jak wrogów
Możesz powiedzieć do siebie:
„Widzę, że jestem wściekła/y.”
„Jest we mnie lęk i bezsilność.”
„To jest dla mnie za dużo.”
Samo nazwanie tego, co się dzieje, już przynosi ulgę – to pierwszy krok do odzyskania wpływu.
Sprawdź, co dokładnie zostało naruszone
Zapytaj siebie:
Jaką moją granicę przekroczono?
Jaka potrzeba została zignorowana?
Co to przypomina z mojego dzieciństwa?
Kogo mi to „przypomina” z mojej rodziny?
Często się okazuje, że nie reagujesz tylko na partnera, dziecko czy szefa – ale na dawną sytuację, która domaga się domknięcia.
Bezpieczne wyrażanie złości
Złości nie wystarczy „zrozumieć” – ona potrzebuje też ruchu:
uderz w poduszkę,
wykrzycz się w samochodzie przy włączonej muzyce,
zapisz w zeszycie wszystko, co Ci siedzi w środku (bez cenzury),
porusz ciałem: potrząśnij rękami, nogami, przetańcz napięcie.
To nie „dziecinne” rzeczy. To higiena emocjonalna.
Rozmowa w „języku uczuć”, nie oskarżeń
Zamiast:
„Ty zawsze…”, „Bo przez ciebie…”, „Jesteś taki/taka…”
spróbuj:
„Kiedy robisz X, czuję złość/smutek/bezsilność.”„Potrzebuję więcej… / mniej…”
Tak uczysz się szacunku do swojej złości i do osoby po drugiej stronie.
Poszukaj wsparcia – nie musisz tego dźwigać sam/a
Jeśli czujesz, że:
wybuchasz na bliskich, potem masz ogromne poczucie winy,
złościsz się „na wszystkich i na wszystko”,
albo wręcz przeciwnie – nie czujesz złości wcale, tylko ciągłe zmęczenie i smutek,
to znak, że warto poszukać towarzyszenia:
w terapii,
w ustawieniach systemowych,
w bezpiecznej przestrzeni, gdzie możesz zobaczyć, co tak naprawdę w Tobie krzyczy.
🔶 Gdy złość jest zakazana – co się z nią dzieje?
Jeżeli w dzieciństwie nie mogłaś/eś:
protestować,
mówić „nie”,
wyrażać sprzeciwu –
to jako dorosła osoba możesz:
zgadzać się na za dużo,
brać na siebie cudze sprawy,
dusić w sobie frustrację, aż w końcu „wybuchasz” z pozornie błahego powodu,
albo zamrozić się tak, że już „nic nie czujesz”.
Nie wyrażana złość często zamienia się w:
poczucie bycia ofiarą,
choroby autoimmunologiczne, napięcia,
autoagresję (obwinianie siebie, karanie, sabotaż własnego życia),
relacje, w których stale powtarzasz ten sam schemat.
Uznanie złości to krok w stronę:
większego szacunku do siebie,
zdrowych granic,
dojrzalszych relacji, w których nie musisz ani atakować, ani się chować.
🔶 Na koniec – małe ćwiczenie
Usiądź na chwilę w ciszy.Pomyśl o sytuacji, w której ostatnio:
wybuchłaś/eś „za bardzo”, albo
nie potrafiłaś/eś się upomnieć o swoje.
Zadaj sobie pytania:
Jaką moją granicę to naruszyło?
Jakie uczucie oprócz złości tam jest? (smutek, lęk, wstyd, poczucie, że „jestem nieważna/y”?)
Kogo mi to przypomina z mojego domu rodzinnego lub rodu?
A potem powiedz do siebie w myślach:
„Moja złość ma sens.Uczę się jej słuchać, zamiast ją tłumić albo wybuchać.Krok po kroku uczę się wyrażać ją tak, żeby szanować siebie i innych.”
Jeśli czujesz, że ten temat mocno Cię porusza i potrzebujesz bezpiecznej przestrzeni, by spotkać się ze swoją złością – zapraszam Cię do pracy ze mną: w ustawieniach systemowych, sesjach indywidualnych i medytacjach, w których dajemy głos emocjom, które do tej pory były wyciszane. 💛
Twoja złość nie jest Twoim wrogiem.To część Ciebie, która bardzo chce stanąć po Twojej stronie.
Anna Wolff
Certyfikowany Terapeuta Ustawień Systemowych z 17 letnim doświadczeniem, Psychotraumatolog, Life & Business Coach.
Założycielka Akademii Ustawień Systemowych®, autorka kursów i programów pracy z traumą, intencją i przekazem transgeneracyjnym. Od kilkunastu lat wspiera ludzi w odzyskiwaniu wewnętrznej wolności, siły i zaufania do życia.



Komentarze