Szacunek.
- Anna Wolff - Ustawienia Systemowe
- 2 dni temu
- 7 minut(y) czytania
Kiedy przychodzisz na warsztat ustawień systemowych, bardzo często mówisz o miłości, bliskości, bezpieczeństwie, zaufaniu. A jednak za wieloma tymi słowami stoi jedno głębsze pojęcie – szacunek.
Bez szacunku nie ma prawdziwej relacji. Może być przywiązanie, zależność, lojalność, lęk, ale nie ma spotkania dwóch osób jako osób. W psychologii mówimy wtedy o podmiotowości: o tym, że druga osoba nie jest „przedłużeniem” mnie, ale oddzielnym człowiekiem. W ustawieniach systemowych szacunek jest jednym z kluczowych warunków porządków miłości – zarówno wobec żywych, jak i wobec tych, którzy odeszli lub zostali wykluczeni.
Szacunek to postawa, w której uznaję:
że Ty jesteś oddzielną osobą,
że Twoje uczucia, granice i doświadczenia mają znaczenie,
że nie musisz być tacy, jak ja – ani po „mojej stronie” – żebym traktowała Cię z godnością.
Szacunek obejmuje kilka wymiarów:
Uznanie granic - widzę, że masz prawo do swojego „tak” i swojego „nie”. Nie muszę się z nimi zgadzać, żeby je zauważyć.
Uznanie odmienności - możemy mieć różne poglądy, style życia, wartości. Szacunek nie polega na tym, że myślimy tak samo, ale że nie deprecjonuję Cię za to, że myślisz inaczej.
Uznanie doświadczenia - to, co przeżyłeś, jest prawdziwe dla Ciebie. Nie odbieram Ci prawa do Twojego bólu, Twoich przeżyć, Twojej historii.
Uznanie godności - nawet jeśli się mylisz, nawet jeśli zrobiłeś coś trudnego – nadal jesteś człowiekiem. Nie redukuję Cię do jednego czynu, jednej etykiety.
W praktyce szacunek widoczny jest w drobnych zachowaniach:
w sposobie, w jaki słuchamy,
w tym, czy przerywamy i „wiemy lepiej”,
w tym, czy zostawiamy innym prawo do ich decyzji, nawet jeśli są inne niż te, które my byśmy podjęli.
Mity o szacunku – co nim NIE jest?
W wielu polskich domach słowo „szacunek” bywało nadużywane. Często słyszeliśmy:
„Masz szanować matkę/ojca!”
„Masz szanować starszych!”
„Tak się nie mówi do rodziców!”
I za tymi słowami często nie stał prawdziwy szacunek, tylko:
strach („jak nie będziesz grzeczny, będzie kara”),
uległość („muszę się dostosować, bo inaczej zostanę odrzucony/a”),
lojalność („nie wolno mi pomyśleć źle o rodzicu, bo to niewdzięczność”).
Warto jasno powiedzieć:
Szacunek to nie jest posłuszeństwo za każdą cenę.Szacunek to nie jest milczenie na przemoc.Szacunek to nie jest rezygnacja z siebie, żeby inni byli zadowoleni.
Jeśli ktoś używa słowa „szacunek” jako narzędzia kontroli – to nie jest szacunek.To jest manipulacja ubrana w język wartości.
Nie jesteśmy w stanie naprawdę szanować innych, jeśli nie mamy wewnętrznego szacunku do siebie.
Szacunek do siebie oznacza:
uznaję swoje uczucia („mam prawo czuć to, co czuję”),
uznaję swoje granice („mam prawo się nie zgodzić”),
uznaję swoją historię („to, co przeżyłam/em, miało wpływ i mogę o tym mówić”),
uznaję własne potrzeby („moja potrzeba nie jest mniej ważna niż potrzeby innych”).
W ustawieniach często widzimy osoby, które:
szanują rodziców aż tak bardzo, że… zapominają o sobie,
szanują partnera/partnerkę, ale kosztem własnego zdrowia, emocji, ciała,
szanują „system rodzinny”, ale nie szanują swojego „tak” i „nie” tu i teraz.
To nie jest pełny szacunek – to jednostronna lojalność.Prawdziwy szacunek obejmuje zarówno innych, jak i siebie.
Krótkie ćwiczenie: Moje zdania szacunku
Możesz zapisać lub powiedzieć na głos:
„Szanuję to, że czuję teraz… (nazwij emocję).”
„Szanuję to, że nie chcę już więcej wchodzić w takie sytuacje.”
„Szanuję swoje ciało, które daje mi sygnały.”
„Szanuję swoje tempo. Nie muszę być szybciej/głębiej/dojrzalej niż jestem.”
Obserwuj, co dzieje się w Twoim ciele, gdy mówisz te zdania.Czy to naturalne? Czy raczej pojawia się opór, krytyk, wstyd? To ważne informacje.
Szacunek w ustawieniach systemowych – porządki miłości
W pracy ustawieniowej, inspirowanej Bertem Hellingerem, mówimy o porządkach miłości. Jednym z nich jest porządek przynależności i hierarchii – każdy ma swoje miejsce.
Szacunek w tym kontekście oznacza:
Uznanie, że każdy członek systemu ma prawo do miejsca – nawet ten, o którym „się nie mówi”,– nawet ten, który zrobił coś trudnego,– nawet ten, którego próbujemy wymazać z pamięci.
Uznanie starszeństwa - rodzice są „duzi”, dzieci są „małe”.To nie kwestia wartości, lecz przepływu życia. Szacunek oznacza: przyjmuję od rodziców życie, nawet jeśli nie zgadzam się z ich zachowaniami czy wyborami.
Uznanie losu - każdy niesie swój los – rodzice, dziadkowie, rodzeństwo.W ustawieniach uczymy się patrzeć na ten los z szacunkiem, zamiast go oceniać czy próbować naprawić wszystko za innych.
To jednak nie oznacza, że mamy tolerować przemoc, nadużycia czy wykorzystywanie.To ważne: można szanować człowieka i jednocześnie stawiać jasne granice jego zachowaniom.
Szacunek do rodziców – bez idealizacji i bez pogardy
Temat, który bardzo często pojawia się na moich warsztatach:„Jak mam szanować mamę/tatę, skoro…?”
„…nie było go w moim życiu.”
„…bił, pił, krzyczał.”
„…zawsze krytykowała i porównywała mnie z innymi.”
W podejściu ustawieniowym robimy ważne rozróżnienie:
Mogę nie zgadzać się z tym, jak rodzic się zachowywał.
Mogę nie chcieć powtarzać jego/jej wzorców.
Mogę chronić siebie, ograniczyć kontakt, a nawet go przerwać, jeśli wymaga tego moje bezpieczeństwo.
A jednocześnie – gdzieś głębiej – mogę uznać fakt, że:
od tej właśnie matki i od tego właśnie ojca przyszło do mnie życie,
bez nich po prostu by mnie nie było.
Szacunek w ustawieniach nie wymaga od Ciebie:
kochania rodziców „na siłę”,
udawania, że nic złego się nie wydarzyło,
zaprzeczania przemocy czy zranieniom.
Szacunek oznacza raczej:„Widzę, jak było. Widzę Twoje ograniczenia, Twój los. Konsekwencje Twoich czynów zostawiam przy Tobie. Jednocześnie szanuje to, że od Ciebie przyszło do mnie życie.”
Czasem w ustawieniu brzmi to jak zdanie:
„Ty jesteś wielki/wielka jako rodzic, ja jestem mała/mały jako Twoje dziecko. Biorę życie, które od Ciebie przyszło – tak, jak je dostałam/em.”
To bardzo głębokie wewnętrzne „tak” wobec życia, a nie zgoda na krzywdę.
Szacunek a uległość – cienka granica
U wielu osób pochodzących z trudnych domów pojawia się lęk:
„Jeśli zacznę szanować rodziców/system, to znowu wpadnę w uległość. Znowu będę musiała wszystko znosić.”
Dlatego tak ważne jest rozróżnienie:
Uległość:
rezygnuję z siebie, żeby inni byli zadowoleni,
milczę, gdy przekraczane są moje granice,
zgadzam się na to, na co wewnętrznie mam „nie”.
Szacunek:
widzę drugiego człowieka w całej złożoności,
uznaję jego historię i ograniczenia,
jasno mówię „tak” i „nie” z poziomu dorosłej/dorosłego.
W pracy ustawieniowej dążymy do tego, żebyś wyszedł/wyszła z roli uległego dziecka, które musi „szanować” rodziców, jak rozkaz,i stanął/stanęła w miejscu dorosłej osoby, która może:
uznać to, co było,
z szacunkiem zakończyć to, co niszczące,
wybrać dla siebie nowe życie.
Ćwiczenie: Moje granice szacunku
Weź kartkę i podziel ją na dwie kolumny:
1. „To jest dla mnie szacunek” - wypisz zachowania, które kojarzysz z prawdziwym szacunkiem.Np.:
ktoś mnie słucha do końca,
ktoś bierze pod uwagę moje zdanie,
ktoś przeprasza, gdy mnie zrani,
ktoś pyta, zamiast zakładać.
2. „To NIE jest szacunek” - wypisz zachowania, które często były nazywane „szacunkiem”, a dla Ciebie takie nie są.Np.:
mam milczeć, gdy ktoś mnie obraża,
mam się zgadzać, choć boli mnie w środku,
mam stawiać innych zawsze ponad sobą,
mam kochać rodzica „bez względu na wszystko”.
Spójrz na tę listę jak na wewnętrzną mapę.Ona pokaże Ci, gdzie Twoja dusza od dawna wie, czym jest szacunek – a gdzie nauczyła się mylić go z lękiem lub lojalnością.
Szacunek w relacjach partnerskich i zawodowych
To, jak rozumiemy szacunek z domu rodzinnego, przenosi się później:
do relacji partnerskich („jak mnie traktuje partner/partnerka, to przecież normalne”),
do pracy („szef ma prawo krzyczeć, to w końcu szef”),
do przyjaźni („nie chcę stracić bliskiej osoby, więc zgadzam się na wszystko”).
Jeśli w dzieciństwie „szacunek” oznaczał:
posłuszeństwo,
brak sprzeciwu,
tłumienie emocji,
to jako dorośli możemy:
wchodzić w relacje, w których jesteśmy „mniejsi” i nieważni,
mieć trudność, by powiedzieć „nie”,
czuć się winni, gdy dbamy o siebie.
W ustawieniach często patrzymy wtedy nie tylko na relację tu i teraz, ale również na to:
czyja lojalność stoi za moim brakiem szacunku do siebie,
komu jestem wierna/wierny, kiedy pozwalam siebie deptać,
czy nie powtarzam czyjejś historii (np. babci, mamy, kogoś wykluczonego).
Prawdziwy szacunek w relacjach dorosłych oznacza:„Jesteśmy równi w godności, choć możemy mieć różne role.”Szef i pracownik są równi jako ludzie, choć różnią się zakresem odpowiedzialności.Partnerzy są równi, nawet jeśli zarabiają inaczej, mają odmienne talenty, temperamenty czy historie.
Szacunek do przodków i do wykluczonych
W systemowym rozumieniu rodziny mówimy nie tylko o tych, których znasz osobiście.W polu obecni są również:
zmarli przodkowie,
dzieci nienarodzone, poronione, zmarłe wcześnie,
osoby wykluczone – np. partnerzy, o których nie wolno mówić, „czarne owce”, osoby po stronie sprawców.
Szacunek oznacza tutaj:
uznać, że oni należą,
przestać wypychać ich poza świadomość,
przestać udawać, że „ich nie było”.
Nie chodzi o usprawiedliwianie trudnych czynów.Chodzi o to, aby system mógł się uspokoić, gdy ci, którzy byli niewidzialni, wreszcie zostaną zauważeni.
Często w ustawieniu pojawiają się proste, lecz ważne zdania:
„Widzę Cię.”
„Masz miejsce w naszej rodzinie.”
„Należysz.”
To są zdania głębokiego szacunku – do losu, do człowieka, do prawdy.
Gdzie zaczyna się Twoja praca z tematem szacunku?
Jeśli czytając ten tekst, czujesz poruszenie – złość, ulgę, łzy w oczach – to znaczy, że ten temat dotyka nie tylko Twojego umysłu, ale i serca, i ciała.
Możesz zadać sobie kilka pytań:
Kogo tak naprawdę trudno mi szanować?
Rodzica?
Partnera?
Siebie samą/samego?
Kogoś, kto wyrządził krzywdę mnie lub moim bliskim?
Czego boję się, gdy myślę o szacunku?
Że będę musiała zapomnieć o bólu?
Że stracę swoją rację?
Że przestanę widzieć siebie jako „tę dobrą/tego dobrego”?
Gdzie mylę szacunek z uległością?W jakich sytuacjach mówię „to jest szacunek”, a tak naprawdę zdradzam siebie?
To wszystko są wątki, z którymi można pracować:
w ustawieniach indywidualnych,
na warsztatach grupowych,
w procesach dotyczących relacji z rodzicami, partnerami, dziećmi, firmą, pieniędzmi.
Podsumowanie – szacunek jako wewnętrzny porządek
Szacunek w ujęciu psychologicznym i ustawieniowym to nie „ładne słowo”, ale wewnętrzny porządek, który:
przywraca godność Tobie i innym,
porządkuje relacje w rodzinie i w systemie,
pozwala zakończyć lojalności, które niszczą, zamiast wspierać,
otwiera drogę do bardziej dorosłej, zakorzenionej w sobie miłości.
Możesz zacząć od małych kroków:
zauważania swoich uczuć bez oceniania ich,
stawiania jednego, małego „nie” tam, gdzie wcześniej automatycznie się zgadzałaś/eś,
powiedzenia w sercu: „Widzę Cię” komuś, kto dotąd był niewidzialny w Twojej rodzinnej historii.
Jeśli czujesz, że temat szacunku – do siebie, do rodziców, do przodków – jest żywy w Twoim życiu, może to być zaproszenie do głębszej pracy w polu ustawień systemowych.
Anna Wolff
Certyfikowana Terapeutka Ustawień Systemowych



Komentarze