top of page

Dlaczego szacunek do rodziców jest tak ważny i jak wpływa na nasze życie?

  • Zdjęcie autora: Anna Wolff - Ustawienia Systemowe
    Anna Wolff - Ustawienia Systemowe
  • 6 gru 2025
  • 6 minut(y) czytania

To jeden z tych tematów, który wraca jak bumerang – w ustawieniach podczas sesji, na warsztatach.„Jak mam szanować rodziców, skoro mnie ranili?”,„Czy szacunek oznacza, że muszę im wszystko wybaczyć?”,„Czy mam się godzić na przemoc, bo są moimi rodzicami?”.

W ustawieniach systemowych szacunek do rodziców nie jest ładnym hasłem motywacyjnym.To konkretny, wewnętrzny porządek, od którego zależy bardzo wiele: nasze poczucie wartości, zdolność do bliskości, relacji, pieniędzy, zdrowia, a nawet kontakt z duchowością.

Poniżej opiszę, co to naprawdę znaczy „szanować rodziców” i dlaczego bez tego ruchu w sercu tak często kręcimy się w kółko.

Co to znaczy „szacunek do rodziców” – a czego NIE znaczy?


Zacznijmy od ważnego rozróżnienia.

Szacunek do rodziców NIE oznacza:

  • zgody na przemoc, nadużycia, alkohol, zaniedbanie,

  • usprawiedliwiania wszystkiego, co zrobili,

  • udawania, że „nic się nie stało”,

  • zmuszania siebie do kontaktu, który Cię niszczy,

  • idealizowania mamy czy taty wbrew faktom.


W ujęciu psychologicznym i systemowym szacunek do rodziców oznacza raczej:

  1. Uznanie faktu

    – przyjmuję to, że to oni są moimi rodzicami. Że urodziłam/łem się dzięki nim, a nie dzięki komuś innemu.

  2. Uznanie pierwszeństwa

    – oni byli „przede mną”: w czasie, w systemie, w życiu.

    Ja jestem dzieckiem. Oni są więksi, ja jestem mniejsza/mniejszy.

  3. Uznanie ich losu

    – uznaję, że mieli swoje ograniczenia, rany, historię, której nie widzę do końca.

    Mogę się z tym nie zgadzać, mogę czuć ból – ale przestaję ich „naprawiać” i „wychowywać”.

  4. Uznanie daru życia

    – niezależnie od tego, jak wyglądali jako rodzice, dali mi coś, czego nie może dać nikt inny: życie i przynależność do rodu.


Szacunek jest więc świadomym wyborem a nie wynikiem moralnej oceny.

Można powiedzieć: „Nie zgadzam się na przemoc – i jednocześnie widzę w Tobie mojego ojca/moją matkę”.

Te dwie rzeczy mogą współistnieć.


Dlaczego szacunek do rodziców jest fundamentem?

W ustawieniach systemowych mówimy o porządkach miłości.Jeden z najważniejszych brzmi:

„Rodzice są wielcy, dzieci są małe.”

Kiedy ten porządek jest szanowany – życie płynie.Kiedy jest odwrócony – pojawia się chaos.


1. Tożsamość i poczucie własnej wartości

Jeśli wewnętrznie gardzimy rodzicami („on jest słaby”, „ona nic nie potrafi”, „oni są beznadziejni”), bardzo często – nieświadomie – przenosimy tę pogardę na siebie.

Przecież:

  • „Jestem z nich”.

  • „Moje ciało jest z ich ciał”.

  • „Moja krew jest ich krwią”.

Jeśli mówię: „Mój ojciec to zero”,często gdzieś w środku czuję: „a ja jestem dzieckiem zera…”.

Szacunek do rodziców w sensie systemowym oznacza:

„Tak, jestem z Was.Przyjmuję to.Z tym pójdę w swoje życie.”

To nie sprawia, że nagle wszystko staje się różowe, ale odcina Cię od wewnętrznego samoponiżania.Zamiast walczyć z własnymi korzeniami – zaczynasz czerpać z nich siłę na swój sposób.


2. Relacje: partnerzy, przyjaciele, szefowie

Bardzo często to, czego nie przeżyliśmy do końca wobec rodziców,przenosimy na innych ludzi:

  • Nieuszanowaną mamę „odgrywamy” na partnerkach / ważnych kobietach.

  • Nieuszanowanego ojca – na partnerach / przełożonych / autorytetach.

Jeśli w środku mam:„Ojciec był słaby, głupi, nieodpowiedzialny, ja jestem lepsza/lepszy” –to:

  • trudno mi przyjąć mężczyznę jako partnera,

  • trudno zaufać, że męska energia może mnie wesprzeć,

  • mogę wchodzić w walkę, kontrolę, testowanie.

Jeśli w środku mam:„Matka nic nie wiedziała, ja na jej miejscu wszystko zrobiłabym inaczej” –to:

  • trudno mi przyjąć wsparcie od kobiet,

  • łatwo wchodzę w pozycję „ja wiem lepiej”,

  • mogę nieświadomie odtwarzać jej los – właśnie po to, żeby jednak „być do niej podobną”.

Szacunek do rodziców rozluźnia te więzy.Pozwala partnerowi być partnerem, szefowi – szefem, przyjaciółce – przyjaciółką, a nie „zamiennikiem mamy” czy „projekcją ojca”.


3. Pieniądze, sukces, dorosłość

W wielu ustawieniach dotyczących pieniędzy i sukcesu pojawia się ten sam motyw: w głębi serca nie biorę od rodziców.

Jeśli nie przyjmuję rodziców, często:

  • sabotuję swoje osiągnięcia („nie zasługuję”),

  • boję się „urosnąć” – bo to oznaczałoby, że idę dalej niż oni,

  • trzymam się w wiecznym dzieciństwie lub roli ofiary.


Szacunek do rodziców w praktyce oznacza też:

„To, co od Was dostałam/dostałem, wykorzystam jak najlepiej potrafię.Pójdę z tym dalej – nawet jeśli Wy nie mogliście.”

Taki wewnętrzny ruch często otwiera przepływ:łatwiej przyjmować pieniądze, przyjmować dobre rzeczy, przyjmować pomoc.Bo rodzice to nasze pierwsze źródło przyjmowania.


4. Ciało i zdrowie

Na poziomie ciała rodzice są dosłownie „w nas”:w genach, w rysach twarzy, sylwetce, skłonnościach.

Kiedy mocno odcinam się od mamy lub taty, ciało czasem „próbuje”zrekompensować ten ruch:

  • poprzez napięcia, bóle, objawy psychosomatyczne,

  • poprzez choroby, które „mówią”: „spójrz na swoje korzenie”.

Nie chodzi o to, że „brak szacunku powoduje chorobę” – to byłoby za proste i niesprawiedliwe.Ale bardzo często można zobaczyć, że uznanie rodzicówprzynosi ciału ulgę:

  • mniej wewnętrznej wojny,

  • mniej ciągłego „zaciskania się” przeciwko temu, skąd pochodzę,

  • więcej zgody na swoje ciało „takie, jakie jest” – z podobieństwem do mamy, taty, rodu.


5. Duchowość i kontakt z „czymś większym”

W systemowym ujęciu:jeśli nie potrafię uznać tych, którzy dali mi życie, to bardzo trudno naprawdę zaufać czemuś większemu od nas:Życiu, Bogu, Losowi, Polu – jakkolwiek to nazwiesz.

Bert Hellinger często mówił w duchu:

„Przez rodziców przychodzi do nas coś większego.”

Jeśli odrzucam rodziców, to tak, jakbym mówiła/mówił:„Wiem lepiej od Życia/ od Boga, jakich rodziców powinienem mieć”.

Szacunek do rodziców nie jest więc tylko „rodzinnym tematem”.Dotyka też naszej duchowości – naszego zaufania, że jest jakiś porządek większy niż ten, który pojmuje mój umysł.


Jak rozpoznać brak szacunku do rodziców?

Nie zawsze wprost mówimy: „Nienawidzę ich”.Czasem to wygląda subtelniej, na przykład:

  • ciągła wewnętrzna krytyka: „mama jest żałosna”, „ojciec to nieudacznik”,

  • poczucie, że „ja jestem dojrzalsza/dojrzalszy od nich”,

  • wchodzenie w rolę rodzica dla nich – ratowanie, ciągłe naprawianie, doradzanie, moralizowanie,

  • całkowite odcięcie: „oni mnie nie obchodzą”, „są mi obojętni” – często to zamrożony ból, a nie prawdziwa obojętność,

  • w relacjach: silny bunt wobec autorytetów, partnerów, szefów, osób „wcześniej”,

  • powtarzanie ich losu – mimo wielkiego wysiłku, by „być inna/inny”.

Brak szacunku to zazwyczaj mieszanka zranienia, złości, rozczarowania i bólu,która nie miała przestrzeni, by zostać uznana i przeżyta.


Jak budować szacunek do rodziców – praktyczne kroki

To proces. Nie da się zrobić „klik” i już.Ale można go zacząć – małymi, konkretnymi ruchami.


1. Oddziel osobę od jej czynów

Możesz w sercu spróbować powiedzieć:

„Jako ojciec/matka – zraniłeś mnie wiele razyTego nie da się już cofnąć.Jednocześnie widzę w Tobie człowieka,który sam był czyimś dzieckiem,z własnym bólem, historią, ograniczeniami.”

Nie chodzi o to, by od razu poczuć miłość.Wystarczy trochę więcej miejsca na prawdę:rodzic nie jest ani potworem, ani świętym.Jest człowiekiem, za którym stoi jakaś historia


2. Zrezygnuj z roli sędziego

Kiedy wewnętrznie ich oceniamy, stawiamy się  ponad nimi.Z perspektywy systemu – to za ciężkie miejsce dla dziecka.

Możesz w medytacji, ustawieniu albo wewnętrznym dialogu powiedzieć:

„Przez lata Ciebie oceniałam/oceniałem.Dzisiaj wracam na swoje miejsce jako córka/syn.Konsekwencje twoich czynów zostawiam przy Tobie”.

To nie zwalnia rodzica z odpowiedzialności.Zdejmuje jednak z Ciebie ciężar.


3. Zdania mocy – szacunek w słowach

Pomocne bywa wprowadzenie zdań, które możesz powtarzać w sercu, w medytacji, przed lustrem:

  • „Ty jesteś moją mamą, a ja jestem Twoją córką/synem.”

  • „Ty jesteś moim tatą, a ja jestem Twoją córką/synem.”

  • „Przez Was przyszło do mnie życie. Biorę je od Was – w całości.”

  • „To, co było Waszym ciężarem, zostawiam przy Was. Z tym, co od Was dobre, pójdę dalej.”

Na początku mogą brzmieć sztucznie.Z czasem stają się jak nowy program w sercu.


4. Praca z ciałem i ustawieniami

Szacunek to nie tylko myśl –to konkretny ruch w ciele: przygięcie głowy, rozluźnienie barków, wydech.

W pracy ustawieniowej, w medytacjach, w ćwiczeniach z ciałem można:

  • symbolicznie stanąć naprzeciw rodzicom,

  • poczuć ciężar własnego ciała,

  • pozwolić, by przez chwilę popłynęły łzy, złość, żal, tęsknota, pustka,

  • powiedzieć kilka zdań mocy – i zobaczyć, co to robi w ciele.

To często długofalowy proces. Niczym fala.Raz bliżej, raz dalej.I to jest w porządku.


Szacunek, który zaczyna się w Tobie

Paradoks polega na tym, że kiedy zaczynamy szanować swoich rodziców –nie jako ideał, tylko jako ludzi –często łatwiej nam szanować… siebie.

Bo wtedy:

  • nie musimy się już od siebie odcinać, ani ze sobą walczyć,

  • możemy przyjąć swoje podobieństwa do mamy, taty, rodu – i zrobić z nimi coś dobrego,

  • możemy zająć swoje miejsce: dziecka w stosunku do rodziców - dorosłego w stosunku do własnego życia.

Szacunek do rodziców staje się wtedy szacunkiem do własnych korzeni.A z zdrowych, uznanych korzeni łatwiej rosnąć –w swoją drogę, relacje, sukces, obfitość, spełnienie.

 

Jeśli czujesz, że ten temat porusza w Tobie coś ważnego – żal, tęsknotę, złość, zamrożenie albo po prostu pytanie: „co z tym wszystkim mam teraz zrobić?” – zapraszam Cię do dalszej pracy w polu ustawieniowym.


Prowadzę cykliczne warsztaty online:

🌿 „W Twoje ramiona, Mamo” – o relacji z mamą, przyjmowaniu życia, miejscu w żeńskiej linii rodu,🌿 „W Twoje ramiona, Tato” – o relacji z tatą, zaufaniu do męskiej energii, sile, granicach i ruszaniu do świata.

To przestrzeń, w której możesz:

·       bezpiecznie spotkać się z tym, co w sercu zamrożone lub poranione,

·       doświadczyć porządków miłości „na sobie”,

·       zrobić realny, odczuwalny krok w stronę mamy, taty – przede wszystkim dla siebie.

Aktualne terminy warsztatów znajdziesz w grafiku na mojej stronie.

Jeśli chcesz, pomogę Ci dobrać to wydarzenie, od którego najlepiej będzie zacząć.


Anna Wolff

Certyfikowany Terapeuta Ustawień Systemowych z 17 letnim doświadczeniem, Psychotraumatolog, Life & Business Coach.

Założycielka Akademii Ustawień Systemowych®, autorka kursów i programów pracy z traumą, intencją i przekazem transgeneracyjnym. Od kilkunastu lat wspiera ludzi w odzyskiwaniu wewnętrznej wolności, siły i zaufania do życia.

Szacunek do rodziców
Szacunek do rodziców

 

 

 
 
 

Komentarze


Ustawienia systemowe / coaching / praca rozwojowa nie stanowią świadczeń zdrowotnych ani psychoterapii. Nie diagnozuję i nie leczę zaburzeń. W przypadku kryzysu zdrowia psychicznego lub objawów somatycznych skontaktuj się z lekarzem/psychologiem/psychoterapeutą.

 Anna Wolff Ustawienia Systemowe

All Rights Reserved

bottom of page