Menopauza
- Anna Wolff - Ustawienia Systemowe
- 19 lis
- 3 minut(y) czytania
„…Żeby mi się tak chciało… jak mi się nie chce…”
Menopauza jako kryzys i zaproszenie do nowego życia
Gdy ciało mówi „stop”… a dusza jeszcze nie wie, dokąd iść
Menopauza nie zaczyna się w momencie ostatniej miesiączki.
Zaczyna się dużo wcześniej – w ciele, w emocjach, w znużeniu życiem.
W tym cichym westchnięciu:
„Nie mam już siły.
Nie chce mi się.
Nie wiem, po co to wszystko.”
To moment przejścia. Psychologiczny, duchowy i egzystencjalny.
To czas kryzysu, ale też – jeśli pozwolimy sobie na prawdę – czas narodzin nowej kobiety.
W klasycznej psychologii rozwoju wiek okołomenopauzalny to czas tzw. kryzysu wieku średniego, ale u kobiet ma on szczególne oblicze.
To moment, w którym:
– zmienia się rola społeczna – dzieci odchodzą z domu, związek się zmienia lub znika,
– ciało przestaje być płodne – pojawia się pytanie: „A co teraz?”,
– kończy się czas dawania – i zaczyna czas… pustki.
To konfrontacja z wewnętrzną Ja, która już nie musi spełniać oczekiwań.
Nie musi być matką. Opiekunką. Strażniczką ogniska domowego.
Ale… kim w takim razie ma być?
I czy w ogóle może jeszcze chcieć czegokolwiek?
Menopauza często odsłania ukryte konflikty, które wcześniej były przykryte codziennością. Ciało przestaje służyć „produkcji” – i wreszcie zaczyna mówić.
Typowe konflikty w tym czasie:
– Konflikt tożsamości: „Nie wiem, kim jestem, gdy nie jestem matką/żoną.”
– Konflikt wartości: „Zawsze robiłam wszystko dla innych. Teraz nie mam siły. Ale nie umiem przestać.”
– Konflikt pustki: „Nie mam nic do dania. A nie umiem brać.”
– Konflikt ciała: „Zmieniam się. Starzeję się. Przestaję być atrakcyjna.”
Menopauza może aktywować lęki transgeneracyjne – np. nieuświadomiony przekaz:
„Kobieta po 50-tce staje się zbędna.”
Albo:
„Moja mama w tym wieku była już chora i smutna – więc ja też będę.”
Ale można te programy zatrzymać i uwolnić.
W tradycyjnych kulturach kobieta przechodząca menopauzę nie była „kobietą bez funkcji”.
Była inicjowana w rolę Mądrej Kobiety - Przewodniczki, Wiedźmy, Kapłanki Mądrości.
W niektórych kulturach:
– kobiety po menopauzie mogły wchodzić do świątyń, gdzie wcześniej obowiązywały je rytuały oczyszczeń,
– stawały się strażniczkami wiedzy rodowej i opowieści,
– mogły przewodniczyć rytuałom, czego wcześniej nie mogły
To czas przejścia z funkcji biologicznej w funkcję duchową.
Z „Matki” w „Wiedzącą”.
Z „Tej, co daje” – w „Tę, która jest”.
I co dalej? Jak się spotkać ze sobą w tym czasie
To, co boli, to nie menopauza.
To utrata iluzji, że zawsze będę potrzebna, ważna, silna, piękna i niezastąpiona.
Ale właśnie z tej pustki rodzi się coś bezcennego:
Możliwość powiedzenia „nie” bez poczucia winy.
Możliwość dbania o siebie bez przymusu służenia.
Możliwość odkrycia własnych pasji, duchowości, głosu.
Możliwość odzyskania siebie.
Ćwiczenie:
Zamknij oczy. Weź głęboki wdech.
Wyobraź sobie, że stoisz przed sobą – tą, którą byłaś kiedyś. Młodą. Piękną. Pełną życia.
Powiedz do niej:
Dziękuję Ci za wszystko.
Już nie musisz walczyć.
Teraz ja się Tobą zaopiekuję.
A potem odwróć się w stronę przyszłości. I zapytaj:
Kim się staję? Gdy już nic nie muszę?
Menopauza nie zabiera Ci kobiecości. Ona ją odsłania.
I choć czasem to trudne – to właśnie teraz możesz się zatrzymać, zrzucić pancerze, spojrzeć w lustro i powiedzieć:
„Wreszcie mogę być sobą.
Wreszcie mogę nic nie musieć.
Wreszcie mogę chcieć… dla siebie.”
Jeśli czujesz, że to czas, by zatrzymać się, przyjąć siebie i uwolnić rodowe przekazy, które blokują Twoją siłę –
zapraszam Cię na wyjątkowe warsztaty:
Uzdrowienie Kobiecego Rodu® online na zoom.
Anna Wolff
Certyfikowana Terapeutka i Facylitatorka Ustawień Systemowych
Psychotraumatolog
Life&Business Coach



Komentarze