top of page

Rodzice.

Na zdolność osiągania sukcesu może wpływać nie tylko separacja z matką lub niesprawiedliwości, które miały miejsce w historii rodzinnej , ale także różne inne dynamiki. Każda jest milczącą siłą działającą przez pokolenia. I każda może uniemożliwić rozwój. Odrzucając rodzica, niezależnie od tego, czy według nas był dobry czy zły, i niezależnie od historii, jaką o nim opowiadamy, zmniejszamy swoje szanse na osiągnięcie sukcesu.Związek z rodzicami stanowi, na wiele sposobów, metaforę życia. Osoby, które uważają, że wiele dostały od rodziców, często też uważają, że wiele dostają od życia. Poczucie, że rodzice dali nam zbyt mało, zwykle owocuje poczuciem, że zbyt mało dostajemy od życia. Niewystarczająco obdarowani przez rodziców, ciągle dostajemy zbyt mało. Gdy odrzucamy matkę, możemy nieświadomie zdystansować się od wygód życia. Możemy czuć, że ciągle brakuje nam elementów związanych z matką: poczucia bezpieczeństwa, pewności, opieki, troski. Niezależnie od tego, ile mamy, zawsze czujemy, że to za mało. Ograniczenia wynikające z odrzucenia ojca są równie dotkliwe. Mężczyzna, który odrzuca ojca, może na przykład czuć się skrępowany w otoczeniu innych mężczyzn. Może również niechętnie i z wahaniem brać na siebie odpowiedzialność wynikającą z bycia ojcem, niezależnie od tego, czy ojciec utrzymywał rodzinę, czy raczej był dla niej ciężarem. Niedokończone sprawy z rodzicami mogą wisieć jak ciemna chmura zarówno nad naszym życiem zawodowym, jak i towarzyskim. Nieświadomie powtarzając rodzinne dynamiki, będziemy raczej tworzyć konflikty, niż budować autentyczne związki. Projektując na szefów i kolegów z pracy dawne żale, trudno nam będzie rozkwitać. Gdy odrzucamy rodzica, ryzykujemy powstanie dziwnej symetrii, która każe nam niejako wejść w jego lub jej skórę. To, czego najbardziej u rodzica nie akceptujemy, może powtórzyć się w naszym życiu. Jest to rodzaj niechcianego spadku. Wyobrażamy sobie coś przeciwnego: im bardziej zdystansujemy się od rodziców, tym mniej prawdopodobne, że nasze życie będzie przypominało ich życie i że powtórzymy ich błędy. A jednak wydaje się, że jest zupełnie inaczej. Im bardziej się dystansujemy, tym bardziej upodabniamy się do rodziców, a nasze życia często przypominają ich życia. Jeżeli na przykład odrzucamy ojca, bo jest alkoholikiem i nieudacznikiem, możemy zacząć pić i stoczyć się tak samo jak on. Nieświadomie podążając jego śladem, tworzymy niewidzialną więź, dzieląc to, co uważamy w nim za najgorsze.

M. Wolynn


92 wyświetlenia
bottom of page